Rozmowa z prof. Januszem T. Hryniewiczem, socjologiem, o tym, jak bardzo wciąż tkwimy w feudalizmie. Dla Leanowców ciekawe pod kątem refleksji nad trudną do zmiany mentalnością polskich pracowników, co być może wynika z nie zawsze rozumianych zaszłości historycznych.
Tygodnik "Polityka", Edwin Bendyk, 03 czerwca 2007 Edwin Bendyk : W polskiej kulturze organizacyjnej ciągle obowiązuje stworzony na przełomie XV i XVI w. model folwarczny, przekonuje pan w swej książce ?Polityczny i kulturowy kontekst rozwoju gospodarczego?. Skąd aż tak pesymistyczne stwierdzenie?
Janusz T. Hryniewicz: Niestety, po lekturze mojego nowego opracowania "Stosunki pracy w polskich organizacjach" będzie panu jeszcze mniej wesoło. Relacjonuję tam wyniki badań przeprowadzonych ze współpracownikami już w XXI w. I co się okazuje? Że ok. 80 proc. osób z wykształceniem zasadniczym i podstawowym najbardziej ceni sobie w pracy spokój i kierownika, który nie skłania do ujawniania własnych opinii. Jeszcze gorzej, że podobne deklaracje składa blisko połowa pracowników z wyższym wykształceniem. To ludzie praktycznie straceni dla gospodarki opartej na wiedzy, w której liczy się innowacyjność i własna inwencja.
Polscy pracownicy cenią sobie najbardziej pewność pracy, dobrą organizację, dobre stosunki ze współpracownikami i kierownikami, szacunek. Oczekują ciepłych emocjonalnie relacji koleżeńsko-rodzinnych, nisko natomiast cenią osiągnięcia indywidualne ? są one akceptowane tylko pod warunkiem, że nie naruszają nieformalnych hierarchii, prestiżu, utartych opinii. W takim środowisku innowacje są tępione. Ciekawe są różnice między firmami państwowymi a prywatnymi. O ile nie zaskakuje, że firmy prywatne są efektywniejsze, to na pewno zdumiewa, że efektywność tę uzyskują mniejszymi inwestycjami w kapitał ludzki. W firmach prywatnych, podobnie jak w państwowych, nie stymuluje się innowacyjności, na dodatek jeszcze nie inwestuje się w szkolenia pracowników i nie wykorzystuje w pełni ich kwalifikacji. Pracowników firm prywatnych charakteryzuje jednak akceptacja takiej sytuacji, ich aspiracje wobec pracy są relatywnie zaniżone. Mniej oczekują i są bardziej zadowoleni, mimo że mniej otrzymują.
To pracownicy. A kadra menedżerska?
Znowu kontynuacja mentalności folwarcznej. Najmniej rozpowszechnionym stylem kierowania w polskich organizacjach jest styl demokratyczny, angażujący pracowników w analizę problemów i podejmowanie decyzji. Z takim stylem ma do czynienia zaledwie co piąty pracownik. Wśród szefów dominują postawy wodzowskie, autorytarne lub ? w najlepszym przypadku ? biurokratyczne. Kierowanie wodzowskie odwołuje się do dyskrecjonalności, jest emocjonalne i mało przewidywalne. Co gorsza, pracownikom generalnie odpowiada taki styl kierowania. Przypomina to opowieści z dawnych folwarków, gdzie pan lub ekonom był despotą, często nieprzewidywalnym, ale można go było udobruchać podejmując pod kolana.